Usiadł obok mnie jakby nigdy nic. Zwrócił ku mojej twarzy głowę uśmiechnął się i włożył słuchawki do uszu. Zachowywał się inaczej niż przed trzema minutami. Jakby zapomniał co się stało. Ja jednak siedziałam jak zaczarowana patrząc na niego. Te oczy... Duże i o kolorze czekolady. Po prostu niesamowite. A z daleka wydawały się niebieskie, lecz to pewnie złudzenie, gdyż stał obok lśniącej tafli stawu. Chłopak zdjął słuchawki przyjrzał mi się i powiedział cicho:
- Masz czerwone oczy.
Nagle zrobiło mi się głupio. Fakt. Przed kilkoma minutami uroniłam parę łez. Ale tylko parę, lecz on to mimo mroku nocy zauważył.
-I co z tego. - Tymi słowami chciałam zakończyć naszą rozmowę, lecz w głębi siebie czułam że mam ochotę zostać nim, rozmawiać i śmiać się do upadłego.
-Jak chcesz. - Powiedział i natychmiast się odwrócił.
-Przepraszam. - Wypowiedziałam z zawstydzeniem.
-Za co? To nie mój interes. Nie masz obowiązku mi się spowiadać.
-Może i masz rację. No dobra może zrobimy tak: coś za coś. Mnie interesuje to dla czego pokłóciłeś się ze swoją dziewczyną, a Ciebie interesuje to dla czego mam takie oczy. - Gdy to powiedziałam modliłam się w duchu żeby chłopak się zgodził.
-No... niech Ci będzie. Kto pierwszy? - Zapytał.
-Ty. - Odpowiedziałam z nieśmiałym uśmiechem.
-Dobra. Ymm... Tamta dziewczyna to Anna. Niestety moja była dziewczyna. Poszło o to że nie miałeś dla niej czasu. Wieczne wyjazdy do... - chłopak się zawahał - Powiem Ci w swoim czasie, skoro teraz nic nie zauważyłaś. Dobra teraz ty.
Ehhh... Liczyłam na jakąś ciekawą informację o nim, a to co mi powiedział zdążyłam już sama wywnioskować. No to teraz muszę coś wymyślić bo stwierdzi że nie jestem warta uwagi, gdy powiem mu że to prze mojego byłego.
- Wspomnienia z dzieciństwa. Wiesz pierwsza miłość i takie tam... - Uśmiechnęłam się krzywo.
-Aha. Mogę? - Wskazał na moją dłoń.
-Jak chcesz. - Odpowiedziałam obojętnie.
Wziął moją rękę i napisał na niej coś czarnym długopisem. Liczyłam że niezmywalnym. Gdy rękę dałam sobie pod nos bo nic nie było widać zauważyłam małe cyferki. Zrobiłam to samo i napisałam mu swój numer. Czułam że to nie koniec i że nie nastąpi on szybko. Co najmniej miałam taką nadzieję...
***
Następnego dnia obudziły mnie promienie słońca i ku mojemu zdziwieniu śpiew ptaków choć był koniec lutego. Wiosna tuż, tuż. Szybko wygramoliłam się z łóżka włożyłam na siebie długą fioletową tunikę z napisem: Forever ♥ .i czarne legginsy. Ubrałam pantofle i poszłam do łazienki. Okiełznałam moje włosy które sterczały we wszystkie kierunki umyłam zęby i twarz i dosłownie pofrunęłam na dól. Wszyscy spali więc zrobiłam sobie kilka kanapek z nutellą. Gdy miałam plan na cały dzień ubrałam moje ulubione trampki i wyszłam z domu. W połowie dogi zauważyłam że zapomniałam telefonu. Gdy miałam wracać naglę coś we mnie uderzyło i tyle widziałam...
1 komentarz:
świetny blog,bardzo interesujący.Nie mogę doczekać się co będzie dalej <3.
Prześlij komentarz